windsurfing na solinie
kontakt
Baza

Mapa, czyli jak do nas trafić?

Czy windsurfing to sport dla Ciebie?

Nauczymy Cię pływać na desce w 3 godziny!

Wypożyczymy Ci deskę, żagiel i ...

Zaopiekujemy się rodzinką ;-)

Szukasz noclegu?

Linki

Czy windsurfing to sport dla Ciebie? Windsurfing na Solinie w Polańczyku

Powszechnie uważa się, że windsurfing jest sportem ekstremalnym, zarezerwowanym wyłącznie dla nielicznych. Moim zdaniem, zupełnie niesłusznie i z ogromną szkodą dla rozwoju tej dyscypliny sportu. Oczywiście, gdy patrzy się na zawodników wykonujących salta na desce z żaglem, łatwo odnieść wrażenie, że nie jest to sport dla wszystkich. Uprawiany rekreacyjnie, nie wymaga jednak ani specjalnego przygotowania fizycznego, ani drogiego sprzętu, ani wielogodzinnych treningów. Windsurfing jest też sportem stosunkowo bezpiecznym, z zaskakująco małą liczbą wypadków i kontuzji.

Jeżeli próbowałeś już kiedyś i nic z tego nie wyszło – nie zrażaj się. Prawdopodobnie uczono Cię na sprzęcie starego typu, do opanowania którego naprawdę trzeba było mieć cyrkowe zdolności. Stosunkowo niedawno w windsurfingu nastąpiła rewolucja sprzętowa. Dzięki nowym technologiom produkcji i komputerowym metodom projektowania i testowania, zarówno deski jak i żagle zmieniły konstrukcję i kształt i stały się o wiele bardziej przyjazne dla amatorów windsurfingu. Nowoczesne deski są szersze, mają płaskie dno i są o wiele bardziej stabilne, co oczywiście bardzo ułatwia naukę. Nowoczesne żagle są lżejsze, poręczniejsze, nie ograniczają widoczności, a przy tym mocniejsze i bardziej trwałe. Najważniejsze, że wszystkie te nowości nie wpłynęły jedynie na poprawę osiągnięć w sporcie wyczynowym, ale przede wszystkim znacząco ułatwiły i przyspieszyły, żmudny do tej pory, proces nauki windsurfingu. Dzięki temu żeglowanie na desce stało się sportem bardziej popularnym i dostępnym dla wszystkich.

Szef Bazy MalibuZe mną było dokładnie tak samo. Gdy jakieś 20 lat temu pierwszy raz stanąłem na desce z żaglem, to szybko zrozumiałem, że nie jest to sport dla mnie. Pomyślałem: nie każdy umie robić salto, nie każdy umie jeździć na rowerze na jednym kółku, nie każdy umie żonglować pięcioma piłeczkami. I odpuściłem. Po kilkunastu latach, zupełnie przypadkowo (Pąper, dzięki, że mnie namówiłeś!), stanąłem na desce po raz drugi i … ? Olśnienie! Stoję, nadal stoję, mija kolejna minuta, a ja wciąż utrzymuję się na desce i …. płynę, nie do końca tam gdzie chcę, ale płynę. Chlup! To już nie mogło się udać ;-). Była to zupełnie inna bajka niż kiedyś. Przyglądnąłem się bardziej: deska była krótsza i szersza, żagielek lekki jak piórko – tak, to był już sprzęt nowej generacji. No i zaczęło się i trwa do dziś!

Co spodobało mi się w windsurfingu? Windsurfing Solina

Przede wszystkim to, że na desce można naprawdę poszaleć, a nadal jest to bardzo bezpieczne. Możesz się swobodnie wywracać, bo wiesz, że nic ci się nie stanie i sprzęt też nie ucierpi. (Po jednej wywrotce na rowerze byłbyś poobijany, a na motocyklu pewnie połamany i pojazd do kosztownej naprawy). Dzięki temu w windsurfingu robi się bardzo szybkie postępy. Po prostu nie boisz się próbować. 
Druga sprawa to mobilność i stosunkowo niska cena sprzętu. Kompletny sprzęt windsurfingowy można swobodnie przewieźć samochodem osobowym z bagażnikiem dachowym. 
Jest to też najtańszy sprzęt do żeglowania, dlatego dostępny dla wszystkich. 
Do pływania na desce wystarcza stosunkowo nieduży zbiornik wodny, na którym nie „zmieściłyby” się żadne inne żaglówki – to duża zaleta, jeżeli nie mieszkasz nad morzem czy dużym jeziorem. W każdej okolicy znajdzie się jakieś małe jeziorko, zalew czy glinianka. Najważniejsza dla mnie jest oczywiście przyjemność z samego pływania. Tu na Solinie dochodzi bliski kontakt z naturą, czysta woda obmywająca ci stopy, ciepły wiatr we włosach, wspaniałe widoki i wreszcie adrenalina gdy mocniej zawieje i ślizgasz się po wodzie z zawrotną prędkością...

Jakie warunki musisz spełnić, aby nauczyć się pływać na desce?

Warunek pierwszy. Musisz bardzo chcieć. Bardzo. Nie da się nauczyć pływać na desce kogoś, kogo to w ogóle nie interesuje. Nigdy nie powinno się namawiać nikogo na siłę, szczególnie dzieci i kobiety - powiem nawet, że jest to niebezpieczne. Pływanie na desce, a szczególnie w trakcie nauki, wymaga stuprocentowej koncentracji. Jeżeli na moment pomyślisz o czymś innym – natychmiast lądujesz w wodzie ;-).
Warunek drugi. Musisz mieć sprzęt odpowiedni do nauki. Niespełnienie tego warunku jest najczęstszą przyczyną porażki. W zasadzie, jedynym miejscem, w którym taki sprzęt znajdziesz, są dobre szkółki windsurfingowe. Takiego sprzętu nie mają z reguły znajomi surferzy i uczenie się na ich sprzęcie, przeznaczonym dla bardzie zaawansowanych, zawsze skończy się rezygnacją. Możesz oczywiście kupić sobie deskę specjalnie przeznaczoną do nauki, ale najczęściej sprzedawca w dobrej wierze odradzi Ci ten zakup, twierdząc (słusznie), że już po kilku godzinach nauki będziesz potrzebował deskę dla bardziej zaawansowanych. To wszystko prawda, ale jeśli go posłuchasz, to najczęściej nie przebrniesz przez te kilka pierwszych godzin.
Warunek trzeci. Musisz mieć dobrego instruktora. Instruktora - nie tylko windsurfera. To, że ktoś sam umie, nie znaczy, że potrafi tę wiedzę przekazać drugiej osobie. Bardzo szybko zapomina się, jak wyglądały pierwsze kroki i mimo najszczerszych chęci kolega, nawet bardzo doświadczony windsurfer, raczej Cię nie nauczy. A jeżeli do tego będziesz próbował uczyć się na jego sprzęcie, to nie masz absolutnie żadnych szans.
Może myślisz, że jesteś za stary, za słaby, za gruby itp. Nie sądzę. Moi uczniowie mają od 12 do 70 lat i są to zarówno kobiety jak i mężczyźni. Jedni są bardziej sprawni fizycznie czy mają więcej talentu, inni mniej. Wszystkich potrafię nauczyć pływania rekreacyjnego w ciągu zaledwie kilku godzin. Ciebie również! 
Oczywiście nie możesz bać się wpadać do wody, bo to w tej dyscyplinie sportu jest nieuniknione (nawet na Olimpiadzie zdarza się to najlepszym zawodnikom). Musisz umieć przyzwoicie pływać i chociaż trochę nurkować – po prostu czuć się w wodzie w miarę pewnie i swobodnie. Wypada umieć zrobić kilkadziesiąt przysiadów i kilka razy podciągnąć się na drążku. Po pierwszej godzinie nauki ręce „odpadają” ;-). Innymi słowy, jeżeli umiesz jeździć na rowerze (bez bocznych kółek ;-), to na desce też dasz radę – obiecuję!

Jak przygotować się do pierwszej lekcji?

W zasadzie nie musisz się jakoś specjalnie przygotowywać. Wystarczy jak będziesz wypoczęty i dobrze nastawiony psychicznie. Szczerze Ci powiem: początek nie jest łatwy, więc ważne żebyś się za szybko nie zraził. 
Przyda się też krótka rozgrzewka – najlepiej popływaj chwilę w jeziorze. 
W okresie wakacji pływamy w zwykłych kąpielówkach / strojach kąpielowych (najlepiej jednoczęściowych i bez metalowych czy twardych ozdób) i bez butów. 
Podczas pływania możesz być narażony na silne działanie promieni słonecznych – pomyśl o tym. Większą część tułowia będzie zasłaniał Ci kapok, ale warto zabezpieczyć twarz, ramiona i nogi. Nie należy jednak smarować się tłustymi olejkami, gdyż łatwo wtedy pośliznąć się na desce, co może być niebezpieczne. 
Dziewczyny, zepnijcie włosy, bo wiatr cały czas będzie Wam wiał w tył głowy; ściągnijcie też biżuterię i okulary przeciwsłoneczne.

Jak wygląda pierwsza lekcja?

W naszej szkółce prowadzimy wyłącznie lekcje indywidualne z instruktorem (1:1). Nie prowadzimy zajęć grupowych.
Na początek instruktor omówi z Tobą zasady bezpieczeństwa. Windsurfing to stosunkowo bezpieczny sport, ale jak ktoś się uprze i nie przestrzega kilku prostych zasad, to może nabić sobie guza, więc słuchaj uważnie;-).
Następnie, powie Ci jak co się nazywa i do czego służy. Na szczęście deska z żaglem to dość prosta machina.
Dosyć gadania! Wchodzimy na deskę i zaczynamy prawdziwą naukę! Pierwsza lekcja odbywa się z reguły blisko brzegu, ale już na głębokiej wodzie – upadki do głębszej wody są po prostu bezpieczniejsze. Instruktor cały czas będzie przy Tobie i będzie Ci wszystko pokazywał i tłumaczył.
Od samego początku uczymy na desce z żaglem; nie tracimy czasu (i Twoich pieniędzy) na bezsensowne zabawy z samą deską. Tak więc nauczysz się prawidłowo wchodzić na deskę, wyciągać żagiel z wody i robić obroty w miejscu. Następnie nauczysz się startu i jeżeli to wszystko będzie Ci dobrze szło, to pod koniec pierwszej godziny popłyniesz już kawałek na wprost, zatrzymasz się, wykonasz obrót o 180 stopni i wrócisz do bazy. W większości przypadków będzie to jednak zadanie na drugą lekcję. 
Nie planuj sobie ambitnie, że weźmiesz w jeden dzień kilka lekcji, bo po pierwszej godzinie nie będziesz miał już siły. Gwarantuję Ci to! Ciekawe, że kobiety w pierwszej godzinie nauki robią zwykle większe postępy od mężczyzn. Hmm..., albo lepiej słuchają co mówię, albo ja bardziej się przykładam ;-).

Co dalej?

Po około 3 godzinach nauki z instruktorem opanujesz podstawy pływania na desce windsurfingowej przy niewielkim wietrze i na sprzęcie szkoleniowym. To wystarczy, abyś przy odpowiedniej pogodzie (nie za mocny wiatr) mógł wypożyczyć sprzęt i samodzielnie popływać po jeziorze, trenując świeżo nabyte umiejętności.
Szybko poczujesz, że chcesz silniejszego wiatru i większej prędkości; będziesz chciał większy żagiel. Przy silnym wietrze zrozumiesz jednak, że Twoje umiejętności są zbyt małe, żeby czuć się komfortowo. Sam domyślisz się, po co wymyślono trapez. Potrzeba będzie kilku dodatkowych lekcji, na których nauczymy Cię pływać w trapezie, pływać na desce bez miecza, wchodzić w pierwsze ślizgi, pływać w strzemionach itd. Dopiero wtedy odkryjesz na czym naprawdę polega windsurfing i zakochasz się w tym sporcie po same uszy. A miłość, jak wiesz, oznacza nowe wydatki ;-).
Będziesz chciał mieć swoją deskę, prawdziwy windsurfingowy strój, kupisz pewnie jakąś książkę. Chętnie doradzimy Ci wtedy co warto kupić i gdzie, jak dopasować sprzęt do własnych potrzeb i warunków, w których najczęściej będziesz pływał itd.
Zawsze chętnie pomagamy naszym uczniom i nie obrażamy się, gdy chcą kupić własny sprzęt. Nie zajmujemy się tym wszystkim dla pieniędzy. Robimy to, bo windsurfing to nasza pasja i zarażanie nią innych, sprawia nam ogromną frajdę.

Życzę Ci, abyś się odważył(a) i spróbował(a), a na pewno nie pożałujesz. 
Trzymam za Ciebie kciuki!

podpis
szef Bazy Windsurfingowej Malibu


Prognozy:


Windguru

Meteo
"W szkółce nad morzem przez 3 godziny uczyli mnie stać na desce (...). Tu w tym samym czasie nauczyli mnie plywać!"
Ania z Warszawy

"Podchodziłem do tego kilka razy, ale dopiero na Solinie załapałem, o co w tym chodzi."
Andrzej z Nowego Targu

"Najpierw bałam sie, że nie dam rady wyciągnąć tego żagla z wody, ale nie było tak źle (...) w przyszłym roku muszę nauczyć się pływać w ślizgu ".
Studentka z Łodzi